W Internecie pojawiła się ciekawa strona. Jest nią CashRaider.pl. Zalecam wejść na nią. Coś nie pasuje, prawda? A no właśnie: niby wszystko jest po polsku, ale… …niezbyt poprawnie(sic!).
Jestem ciekawy, kto wpadł na tak ciekawy pomysł, aby “wejść” na Nasz rynek z stroną, która została zapewne przetłumaczona jakimś translatorem.
Najlepsze: czytając pewien artykuł zauważyłem reklamę tego cudeńka. Oczywiście w formie bannera identycznego z tym, który jest na ich stronie głównej. Nie dość, że ktoś odwala taką fuszerkę, to jeszcze wydaje kasę na reklamę tego. Lepiej by było, gdyby ją przeznaczył na profesjonalnego tłumacza.
Z Angielskiego świetny nie jestem, ale wydaje mi się, że wersja angielska również do najpoprawniejszych nie należy.
P.S. Dziękuję Deviantowi za link do powyższej strony.
Jutro, czyli 5 maja 2009 w Parlamencie Europejskim odbędzie się głosowanie na temat ograniczenia podstawowego dostępu w Internecie tylko do kilku ważniejszych portali(sic!). Za dostęp do innych pakietów witryn trzeba będzie płacić, a korzystanie z popularniejszych komunikatorów może stać się płatne. Za projektem rękoma i stopami jest Francja i Wielka Brytania. Komu miałoby to przynieść korzyści? Zapewne jedynie PE w postaci pieniędzy, bo stałoby się to zaporą, która by hamowała rozwój intelektualny ludzi i utrudniła życie.
Takie potoczenie się wydarzeń może doprowadzić do gwałtownego wzrostu cen za korzystanie z Internetu, a ograniczenia prędkości prawdopodobnie by były zdjęte, ale cóż Nam po tym, skoro Nasze pole manewru ograniczałoby się zaledwie do dużych portali?
Co by się stało z sklepami internetowymi? Jeżeli Allegro by było w tak zwanym “pakiecie podstawowym”, to cały e-handel mógłby się tam przenieść, a firmy, które żyły z e-biznesu, upadną. Jeżeli zostanie to wprowadzone, może być to tragiczny krok dla świata w stronę średniowiecza.
Jednakże miejmy nadzieję, że politycy Europejscy pójdą po rozum do głowy i obalą całą tę sytuację.